O forum w Internecie

Jeśli masz jakiekolwiek doświadczenia w stosowaniu systemu oczyszczania Nadieżdy Siemionowej (pozytywne lub negatywne), zapraszamy do dzielenia się nimi. Być może wiesz, gdzie zdobyć potrzebne preparaty. A może masz pomysły na środki, którymi można by było uzupełnić system. Tu śmiało możesz je zamieścić.

Re: O forum w Internecie

Postprzez slovak Cz lis 12, 2009 6:38 pm

to jak matrix :)
pewno należysz do grupy ludzi co w czasach Kopernika byś go też mieszał z błotem?

Są statystyki dotyczące bezwartościowości chemioterapii, lecz w takich czasopismach publikowane które nie będą dla Ciebie jakimś wyznacznikiem.
Jakbyś poszperał to byś poszukał ile lekarzy medycyny oficjalnej uważa to za bezsens.

Świat jest cały zakłamany i trudno odnaleźć niektórym prawdę pośród wielu utopii.

Dzisiaj masz zdanie jakie masz, w przyszłości możesz mieć inne. Wytłumaczyć się tego nie da. Więc pozwól żyć innym... :)
slovak
 
Posty: 66
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: O forum w Internecie

Postprzez Mariusz Cz lis 12, 2009 11:12 pm

Chętnie zobaczę wreszcie te badania kliniczne potwierdzające bezwartościowość chemioterapii.


Ja nie muszę patrzyć na badania kliniczne. Jestem po chemioterapii i radioterapii. I widziałem wszystko naocznie.
Osoby, które się ze mną leczyły większość nie żyje. Wiele miało nawroty. Niektóre z nich umarły na inną chorobę niż ta, na którą się leczyły z powodu ubocznych skutków leczenia chemioterapią.
Przy mnie 1 osoba z mojego pokoju w wyniku leczenia straciła wzrok.

Tak wygląda rzeczywistość i to jest większość. Niektórym się udaje. Statystyki pokazują tylko 5 letni okres przeżywalnośći. Jeśli ktoś umarł po 5 i pół latach od leczenia tego statystyka nie mówi. Chemioterapia nie leczy tylko "zalecza" jeśli w ogóle tak to można nazwać.

Co więcej zanim trafiłem na takie leczenie 1,5-2 roku chodziłem po lekarzach bez sił. Lekarze jak to lekarze robili mi badania krwi, które zawsze wychodziły idealnie. Dla nich wg ich badań byłem okazem zdrowia. Więc dawali mi skierowania do różnej maści psychologów i psychiatrów.
A jak trwało leczenie? Robiłem wszystko na odwrót niż mi lekarze mówili :) Ot taki paradoks.

Jak dzwoniłem na linię do spraw błędów lekarskich do Ministerstwa Zdrowia telefon cały czas był zajęty.
Byłem tak zbulwersowany że tych lekarzy chciałem podać do sądu.

To jakie skutki uboczne powoduje leczenie onkologicze i dlaczego człowiek później choruje i umiera wskutek takiego leczenia to polecam się zapoznać z literaturą w tym temacie i wtedy możemy porozmawiać.
Jeśli stosuję inne metody niż te którym hołdujesz obecnie to tylko dlatego że przeżyłem wszystko na własnej skórze. A kiedyś byłem pewno taki sam jak Ty.
I własne dzieci będę leczył takimi metodami jakie mi pomagają i wiem że nie są szkodliwe. I nic nikomu do tego.

Już nawet nie chce opisywać swoich dawnych wizyt w gabinetach lekarskich, traktowania lekarzy. Można by napisać książkę pokazującą brak kompetencji opieki lekarskiej oraz brak wiedzy. Mam dzisiaj pełną świadomość że moja choroba była spowodowana przez przedstawicieli medycyny oficjalnej.
Gdyby tam było tak różowo nie było by takich stron jak ta. To chyba oczywiste.
Mariusz
 
Posty: 66
Dołączył(a): Pt lut 08, 2008 5:28 pm

Re: O forum w Internecie

Postprzez bartku Pt lis 13, 2009 12:38 am

slovak napisał(a):pewno należysz do grupy ludzi co w czasach Kopernika byś go też mieszał z błotem?


Carl Sagan mawiał: "Śmiali się z Kopernika, śmiali się z Kolumba... Ale śmiali się też z Klauna Bozo".

Są statystyki dotyczące bezwartościowości chemioterapii, lecz w takich czasopismach publikowane które nie będą dla Ciebie jakimś wyznacznikiem.
Jakbyś poszperał to byś poszukał ile lekarzy medycyny oficjalnej uważa to za bezsens.


No to są statystyki czy ich nie ma? I gdzie można znaleźć wspomniane przez ciebie statystyki wykazujące, że lekarze uważają chemioterapię za bezsens?
Ostatnio edytowano Pt lis 13, 2009 12:44 am przez bartku, łącznie edytowano 1 raz
bartku
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt wrz 25, 2009 9:23 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez bartku Pt lis 13, 2009 12:43 am

Mariusz napisał(a):Jestem po chemioterapii i radioterapii. I widziałem wszystko naocznie. (...) Co więcej zanim trafiłem na takie leczenie 1,5-2 roku chodziłem po lekarzach bez sił. Lekarze jak to lekarze robili mi badania krwi, które zawsze wychodziły idealnie. Dla nich wg ich badań byłem okazem zdrowia. Więc dawali mi skierowania do różnej maści psychologów i psychiatrów.
A jak trwało leczenie? Robiłem wszystko na odwrót niż mi lekarze mówili :) Ot taki paradoks.

Jak dzwoniłem na linię do spraw błędów lekarskich do Ministerstwa Zdrowia telefon cały czas był zajęty.
Byłem tak zbulwersowany że tych lekarzy chciałem podać do sądu.


To ja nie rozumiem. Byłeś na chemii i naświetlaniu, choć lekarze wysyłali cię do psychiatry. Choć robiłeś wszystko wbrew ich zaleceniom, chciałeś ich jednocześnie zaskarżyć i podać do sądu - ale za co? Przecież ich nie słuchałeś!

BTW, jaki jest numer na tę "linię do spraw błędów lekarskich w Ministerstwie Zdrowia"?

Mam dzisiaj pełną świadomość że moja choroba była spowodowana przez przedstawicieli medycyny oficjalnej.


Lekarze wywołali u ciebie raka?!
bartku
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt wrz 25, 2009 9:23 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez bartku Pt lis 13, 2009 12:48 am

Ach, dopiero teraz zobaczyłem, że jesteś najwyraźniej pracownikiem igya.pl.
bartku
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt wrz 25, 2009 9:23 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez efka Pt lis 13, 2009 3:45 pm

a Ty gdzie pracujesz Bart?
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez Mariusz Pt lis 13, 2009 9:30 pm

Proszę bardzo:
http://www.cancerdecisions.com/030506_page.html

tu tłumaczenie tabelki na polski
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/i ... mitstart=1
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/i ... mitstart=0

http://www.icnr.com/articles/ischemothe ... ctive.html

W czasopiśmie Clinical Oncology ukazał się niedawno artykuł australijskich profesorów, pt.: The Contribution of Cytotoxic Chemotherapy to 5-year Survival in Adult Malignancies (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entre ... t=Abstract - dostep trzeba wykupic). Autorzy przedstawiają dane dotyczące skuteczności chemioterapii, obliczone na podst. badań w Australii i w USA na przestrzeni ostatnich 20 lat. Wyniki tych badań chyba druzgocące? Skuteczność chemioterapii w Australii wynosi zaledwie 2,3%, a w USA jeszcze mniej, bo zaledwie 2,1% (odsetek pacjentów, którzy po chemioterapii przeżyli 5 lat). Hm... w dalszym ciągu przekonuje się pacjentów chorych na raka do chemioterapii. W Australii w badaniach brało udział 72.964, a w USA 154.971 pacjentów, korzystających z chemioterapii. Chyba nikt nie może tutaj twierdzić, że badania te opierają się zaledwie na garstce pacjentów i dane te w związku z tym są nieistotne. Na 100 osob chemioterpapie przezywa 2 pacjentow?!!!

tutaj jest nawet wklejonych kilka artykułów.
http://prawda2.info/viewtopic.php?t=4746
Obrazek

Obrazek

Opinie różnych lekarzy, więcej opinii lekarskich negatywnych szukać mi się nie chce, jest ich po prostu zbyt dużo.
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/i ... mitstart=3

A historia powstania chemio i radioterapii jest opisana w książce EKOMEDCYNA http://www.igya.pl/sklep/ksiazki_wszystkie/od_lekarza_do_grabarza_jerzy_maslanky.html
i bodajże w Świat bez raka http://www.igya.pl/sklep/ksiazki_wszystkie/terapie_antyrakowe/swiat_bez_raka_opowiesc_o_witaminie_b17_g._edward_griffin.html
Może warto zapoznac się z wiedzą historyczną zawartą w tych 2 książkach, to właśnie książki dla takich osób jak Ty.
Zaślepione wiarą w biały fartuch.
Mariusz
 
Posty: 66
Dołączył(a): Pt lut 08, 2008 5:28 pm

Re: O forum w Internecie

Postprzez depresja123 So lis 14, 2009 12:47 pm

Do BARTKU.
A tobie coś dolega?
Przeczytałeś książkę na której temat wypowiadasz się?
Mnie ujęło po przeczytaniu tej pozycji to że koszty prowadzenia tej kuracji są prawie żadne. Starczy rozejżeć sie i wszystko co potrzeba można zebrac na sąsiedniej łące , drodze ,drzewie.
Można przekonać się na własnej skórze działa czy nie i to bez kosztów. A taka kuracja nikomu nie zaszkodzi.

A jak to wygląda w medycynie. Sama wizyta u lekarza kosztuje tyle co ta cała kuracja i książka razem. I co lekarz nam powie. "Ma pani ......(co najczęściej już wiemy). Musi się pani przyzwyczaić do życia z tymi dolegliwościami. Na wszelki wypadek zapiszę pani leki ( może pojadę na szkolenie organizaowane przez ..... na Malediwy) Prosze przyjść za miesiąc( tylko po co)".
I tak dalej. Latami

Tak piszę dzisiaj, a jeszcze dwa lata temu myślałam tak jak Ty.

Przez przypadek trafiłam na kogoś kto otworzył mi oczy i umysł dając tą książkę do ręki.
I po trzydziestu latach "leczenia" na astmę przez medycynę oficjalną tabletkami,inhalatorami , zastrzykami , kroplówkami i podpierania się "nosem" z powodu wysiłkowych ataków duszności o astmie w zasadzie zaczynam zapominać. Od pół roku mogę w nocy spać bez budzenia się w ze swistami w oskrzelach, zapominam co to jest ból i zawroty głowy z powodu niedotlenienia, mogę biegać, tańczyć i robić to wszystko co do tej pory było dla mnie zakazane.
A w swoim życiu miałam takie okresy (2lata) że we własnym mieszkaniu (50m) nie mogłam przejśc bez odpoczynku po drodze z jednego pokoju do drugiego i oczy wychodziły mi na wierzch, a po berotecu kołatało mi serce. A lekarze: polcortolon, encorton, hydrocortison ,woapno, eufilina itd. więcej, więcej.... O tym jak te leki zdegradowały mój organizm nie piszę.
I pytam kto mi teraz odda stracone 30lat mojego życia?
Dlaczego wcześniej nie miałam wyboru?
Dlaczego lekarz jest ukierunkowany na jeden sposób leczenia?
A tobie życzę zdrowia i pozdrawiam
depresja123
 
Posty: 5
Dołączył(a): So lis 14, 2009 11:34 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez bartku So lis 14, 2009 9:45 pm

efka napisał(a):a Ty gdzie pracujesz Bart?


A ja pracuję w agencji reklamowej, wśród której klientów nie ma i nigdy nie było ani koncernów farmaceutycznych, ani - z tego, co mi wiadomo - podmiotów od nich zależnych.
bartku
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt wrz 25, 2009 9:23 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez bartku So lis 14, 2009 9:45 pm

Mariusz napisał(a):Proszę bardzo:


Ale proszę bardzo co? Bo ja się pytałem o statystyki potwierdzające bezwartościowość chemioterapii, twoje problemy z lekarzami oraz wywołanie przez nich u ciebie raka. Ale rozumiem, że próbujesz mi udowodnić, że chemioterapia jest bezwartościowa. Więc tak: wybacz, ale tekstów ze strony Germańskiej Nowej Medycyny nie chce mi się komentować. Australijska metaanaliza to poważne badanie, nad którym trzeba się głęboko zastanowić, jest to jednak pierwszy taki wniosek i wymaga on dalszych badań. Jednakowoż po wklepaniu tytułu w Google widzę, że bardzo dużo oszołomów altmedowych aż popuściło w majtki z radości, że patrzajta, oto dowód na bezwartościowość chemioterapii.

Warto też teraz zapytać ciebie jako pracownika tutejszego portalu: jaki wpływ ma skuteczność chemioterapii na wciskanie ludziom bezwartościowych i upokarzających praktyk typu picie nafty, wody utlenionej czy urynoterapia?

Wyniki tych badań chyba druzgocące? Skuteczność chemioterapii w Australii wynosi zaledwie 2,3%, a w USA jeszcze mniej, bo zaledwie 2,1% (odsetek pacjentów, którzy po chemioterapii przeżyli 5 lat).


Ja wiem, że to nie twoje przemyślenia, tylko kopiuj/wklej z Germańskich Najeźdźców, mimo to odpowiem: proponuję czytać ze zrozumieniem. Te procenty to odsetek pacjentów, których pięcioletnie przeżycie można przypisać wyłącznie chemioterapii. To jest zresztą podstawowy zarzut wobec owego badania: nie ujmuje ono chemioterapii w połączeniu z innymi terapiami antyrakowymi - operacją i naświetlaniem. Komentarz tutaj:

http://www.australianprescriber.com/magazine/29/1/2/3/

A historia powstania chemio i radioterapii jest opisana w książce EKOMEDCYNA http://www.igya.pl/sklep/ksiazki_wszystkie/od_lekarza_do_grabarza_jerzy_maslanky.html
i bodajże w Świat bez raka http://www.igya.pl/sklep/ksiazki_wszystkie/terapie_antyrakowe/swiat_bez_raka_opowiesc_o_witaminie_b17_g._edward_griffin.html
Może warto zapoznac się z wiedzą historyczną zawartą w tych 2 książkach, to właśnie książki dla takich osób jak Ty.
Zaślepione wiarą w biały fartuch.


Dzięki za reklamę. Co do mojej wiary w biały fartuch, to jestem sceptykiem. Za to przerażają mnie ludzie, którzy wciskają innym ożywczą moc lewatywy z uryny. Demony was nie budzą w nocy?
bartku
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt wrz 25, 2009 9:23 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez Dorka So lis 14, 2009 10:23 pm

Wiesz, po takiej lewatywie śpi się spokojniej, bo jelita są oczyszczone i mniej toksyn zatruwa ciało. :)
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: O forum w Internecie

Postprzez bies.. N lis 15, 2009 12:05 am

bartku.............
Mariusz............


Warto też teraz zapytać ciebie jako pracownika tutejszego portalu: jaki wpływ ma skuteczność chemioterapii na wciskanie ludziom bezwartościowych i upokarzających praktyk typu picie nafty, wody utlenionej czy urynoterapia?


Ja wiem, że to nie twoje przemyślenia, tylko kopiuj/wklej z Germańskich Najeźdźców, mimo to odpowiem:



Tak naprawde nie wiem o czym piszesz co jest upokarzajace? picie nafty,wody utlenionej czy urynoterapia?
Kto z was stosowal tego rodzaju terapie i jak dlugo?
Co jest wartosciowe,a co nie to niech kazdy oceni sam jezeli powroci do zdrowia.A co do Germanskich ................nie bede sie wypowidal bo to cos z Kaczy........ .Jednak na chwile obecna juz dawno nieaktualne-unia europejska.Ta wypowiedz jest nacjonalistyczna i nie ma nic wspolnego z chwila obecna.To juz odlegle czysy z ktorymi MY juz nie mamy nic wspolnego.To tylko parole i podniecanie ludzi,aby nie zapomnieli tego czy tamtego.Jezdzenie na uczuciach,ktore gdzies tam jeszcze sa.
Jednak dobze sie pracuje poza granicami jak Ojczyzna nie daje juz dawno pracy godnej obywatela.
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez Mariusz N lis 15, 2009 12:36 am

bies: a co masz na myśli z germańską?
Ja jakoś na stan obecny nie jestem zauroczony germańską nową medycyną po wstępnym rozeznaniu. Niektóre wnioski nawet bardzo ciekawe , ale uważam że to nie wszystko.
Przypadek że akurat mieli materiały u siebie na stronie. I to nie ich, a zupełnie niezależne od nich.

bart
picie nafty,wody utlenionej czy urynoterapia

wody utlenionej? chyba coca-cola jest gorsza a ten napój Tobie nie przeszkadza (perhydrol jest dodawany do żywności, drogich kosmetyków, więc bez picia i bez naszej wiedzy go pochłaniamy w różnych postaciach). Przez skórę też się wchłania nawet jak stosujesz zewnętrznie.

nafta? to preparat apteczny, patrz PETROLEUM zalecany do picia przez lekarzy medycyny oficjalnej.

Jeśli chodzi o lewatywy to lekarze medycyny oficjalnej również ją zalecają.

Urynoterapia? jeszcze nie stosowałem choć swego czasu się poważnie zastanawiałem.
Eksperci od tej metody siedzą tutaj http://www.urynoterapia.xt.pl/
Mariusz
 
Posty: 66
Dołączył(a): Pt lut 08, 2008 5:28 pm

Re: O forum w Internecie

Postprzez bies.. N lis 15, 2009 2:35 am

ja nic..............tylko odpowiedzialem
Perhydrol mnie jakos nie przeszkadza,gdyz prawie nie spozywam produktow w ktorych on sie znajduje(czytam-sklad jak cos kupuje),kosmetyki nie wiem co to jest ;) Uzywam jedynie mydla-bez chemi.
Urynoterapia(tez ja stosowalem-zyje) jest juz stara jak swiat,tylko moze w europie zapomniana.
Coca-cola jest dla tych,ktorzy ja pija,a chorych nie brakuje.
Lewatywy tez mi to cos mowi,dobra zecz.Nafta tez mi smakowala.Nikt tez mi tego nie polecal,a lekarz to juz wogole.Gdybym stosowal to co oni polecaja to moze juz by mnie dawno nie bylo lub bylbym obloznie chory.Nie dziekuje za ich rady to dobre dla tych,ktorzy im jeszcze wierza.Widze to po moich rodzicach,ktorzy juz przeszlo 30 lat chodza do tych samych lekarzy i spelniaja ich polecenia.Zdrowia jednak u nich nie widac-ojciec po operacji na serce,matka czeka na sztuczne kolana,a o reszcie sie nie mowi.
Nie naleze do tych,ktorzy w wszystko wierza,a jezeli juz to najpierw probuje na sobie.Jezeli funkcjonuje to dobrze jezeli nie to tez nie jest zle.Jestem o nastepny krok dalej,nauczylem sie czegos wiecej.
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez slovak N lis 15, 2009 11:18 am

bies: to widaj w klubie..:)
Moi rodzice podobnie, i twierdzą że tak musi być.
slovak
 
Posty: 66
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: O forum w Internecie

Postprzez efka Pn lis 16, 2009 12:29 pm

bartku napisał(a):...Ale niech was ciężka Boska ręka broni...
...Demony was nie budzą w nocy?...


a Ty w co w końcu wierzysz?

bartku napisał(a):A ja pracuję w agencji reklamowej


hhhmmmmmmmm......

bartku napisał(a): gdzie można znaleźć wspomniane przez ciebie statystyki wykazujące, że lekarze uważają chemioterapię za bezsens?


grzecznie podano....

bartku napisał(a):
Mariusz napisał(a):Proszę bardzo:


Ale proszę bardzo co? Bo ja się pytałem o statystyki potwierdzające bezwartościowość chemioterapi


hhhmmmmm....

bartku napisał(a):Warto też teraz zapytać ciebie jako pracownika tutejszego portalu


a co masz do pracowników Herbapolu - tam sprzedają same ziółka prawie jak w igya - szarlatani no...
a co masz do pracowniów Aptek - tam sprzedają wodę utlenioną, ziółka - szarlatani no...
a księgarnie? - tam sprzedają książki Sieminowej, Nieumywakina - szralatani no...
LIdl, Biedronka, Tesco - sprzedają cynamon, goździki, czosnek - wszystko na pasożyty...szarlatani no... ;)


BART co ty tu jeszcze robisz?.....i co jesz, gdzie się zaopatrujesz jak wszędzie czyha zło?

PRZEPRAZAM, że zakłóciłam Wasze mądre dyskusje z BART...ale jakoś nie mogłam się oprzeć :D
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez bartku Wt lis 17, 2009 2:58 pm

Dla osób zainteresowanych australijskim badaniem wydajności chemioterapii znalazłem ciekawy wpis na forum osób chorych na raka. Takiego prawdziwego, nie jakąś nibychorobę zdiagnozowaną nibyurządzeniem przez tajemniczego Ukraińca bez papierów.

Kapsainacyn, to australijskie źródło, jakie przywołujesz na temat 2% skuteczności chemoterapii, przeczytalem starannie i z ciekawością.

Wniosek mój jest taki, że to jest klasyczna lekcja statystyki, według której ja i mój pies statystycznie mamy po trzy nogi każdy. Włączając do obliczeń nowotwory, o których powszechnie wiadomo, że chemoterapia nie działa na nie w ogóle, wobec czego chemoterapii się przeciwko nim w ogóle nie stosuje, a wyłączając z obliczeń nowotwory, na które chemoterapia działa silnie, więc się jej przeciwko nim powszechnie używa, mozna uzyskać takie wyniki, jakie się tylko zechce.

Kiedy ten wywiad z 2005 roku uważnie przeczytać, to się okazuje że analizę z niekorzystnym dla chemoterapii wynikiem przeprowadzili onkologowie-radioterapeuci, w ramach lokalnych przepychanek o państwowe pieniądze pomiędzy chemoterapeutami a radioterapeutami w Sydney. Chodziło o podparcie argumentacji, dlaczego radioterapeuci powinni dostać pieniądze, a chemoterapeuci nie.

Analiza zrobiona przez radioterapeutów całkowicie zignorowała fakt, że chemoterapia jako monoterapia, jedyny sposób leczenia pacjanta z chorobą nowotworową, jest rzadka. Chemoterapia jest najczęściej stosowana w połączeniu z innymi terapiami (chirurgia, radioterapia, immunoterapia, hormonoterapia), z rozmaitym rozkladem w czasie. Albo bezpośrednio przed leczeniem innymi metodami (terapia neoadjuwantowa), albo jednocześnie z innymi metodami (terapia zespolona), albo zaraz po innej terapii (terapia adjuwantowa), albo jako monoterapia co prawda, ale dopiero gdy inne terapie zawiodą (terapia ratunkowa lub leczenie drugiej linii)..

Nie da się łatwo określić, czy chemoterapia jednoznacznie pomogła, czy nie pomogła na przykład pacjentce z rakiem piersi która jest w remisji, a otrzymała jednocześnie lub kolejno radioterapię, hormonoterapię i chemoterapię. Nie sposób rozdzielić włosa na czworo i jednoznacznie ocenić konkretny wkład każdego ze składników osobno w sukces lub porażkę całości leczenia. Nikt nikt nie wie i nigdy nie będzie wiedział, czy pacjent z rakiem prostaty, który otrzymał radioterapię po chirurgii i uznany został po 5 latach bez wznowy za wyleczonego, poradziłby sobie i bez radioterapii, czy nie.

Aby jednoznacznie rozstrzygnąć pytanie, na ile pomocna lub szkodliwa jest chemoterapia, trzeba by przeprowadzić niemożliwe do przeprowadzenia badanie kliniczne. Należałoby wziąć w tym celu dwie jak najbardziej podobne grupy pacjentów z nowotworami, o których wiadomo, że reagują na chemoterapię. Grupa pierwsza, eksperymentalna, otrzymywalaby leki, a grupa druga, kontrolna, nie otrzymywalaby ich. Przy czym nie stosowano by przedtem, potem, ani jednocześnie żadnego innego leczenia, aby nie wprowadzać zakłóceń i niejednoznaczności do wyników badania. To znaczy, że pacjenci musieliby zobowiązać sie do uczestnictwa w badaniu od diagnozy do śmierci, rezygnując z jakiegokolwiek leczenia innego niż chemoterapia, (a w grupie kontrolnej - z jakiegokolwiek leczenia w ogóle, czyli zaakceptować zgon na nieleczonego raka).

Pomijając trudności ze znalezieniem wystarczającej liczby chętnych do samobójstwa w służbie nauki, żadna placowka badawcza nie zgodzi sie na protokół eksperymentalny, w którym z góry zakłada się, że umyślnie nie będzie się leczyć pewnych pacjentów nadających się do leczenia. Ponieważ nieleczone nowotwory złośliwe są w 100% śmiertelne, protokół badania zakładałby tym samym, że co najmniej połowa jego uczestników zostanie planowo uśmiercona. Poza aspektem etycznym istnieje jeszcze prawny - z punktu widzenia prawa, takie badanie wymagałoby dokonania masowego morderstwa z premedytacją, poprzez umyślne zaniechanie leczenia pewnej liczby osób nadających się do leczenia.

To byłby całkiem inny problem medyczno- prawny, niż eksperymenty terapeutyczne na pacjentach, którzy bez skutku próbowali już wszystkiego, i nie mają nic do stracenia.
bartku
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt wrz 25, 2009 9:23 am

Re: O forum w Internecie

Postprzez Dorka Wt lis 17, 2009 6:53 pm

No tak, tym wpisem można zamknąć wszystkim usta....
Dotyczy to przeciwników, jak i zwolenników.
Jednym słowem nie da się przeprowadzić wiarygodnych-100% badań.
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: O forum w Internecie

Postprzez longtian006 Wt lis 13, 2012 3:36 am

A co z czopkami dooodbytniczymi o podanej nazwie przez Siemionowa i gdzie mozna dostać granulki Gonimana oraz nalewkę z jaskólczego ziela???
longtian006
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn lis 12, 2012 2:40 am

Poprzednia strona

Powrót do Kuracja Nadieżdy Siemionowej – opinie, doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości