Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Jeśli masz jakiekolwiek doświadczenia w stosowaniu systemu oczyszczania Nadieżdy Siemionowej (pozytywne lub negatywne), zapraszamy do dzielenia się nimi. Być może wiesz, gdzie zdobyć potrzebne preparaty. A może masz pomysły na środki, którymi można by było uzupełnić system. Tu śmiało możesz je zamieścić.

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Pt sty 30, 2009 9:29 pm

Efka, wydaje mi się, że trzeba zrezygnować z tak dużej ilości cynamonu u Siemionowej, a właściwie to w ogóle nie dosypywać go i tyle. Po przeczytaniu tego artykułu http://www.swiatkonsumenta.pl/artykul.php?id=987 odechciało mi się jego używania.
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez bies.. So sty 31, 2009 2:26 pm

Mam ksiazke o cynamonie,zobacze co pisza na ten temat,wiem ze skutecznie dziala jezeli ma ktos cukrzyce,to narazie tyle ;)
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dani Pn lut 02, 2009 7:11 pm

To wszystko jest skomplikowane.
1) czy to jest reklama cejlońskiego cynamonu??, czy może jakiś sponsoring? a może konflikt interesów? :(
2) podobnie jest z wrotyczem okrzyknięto- trujący i na rynku próżno szukać(choć w zalecanych dawkach b.dobre lekarstwo).
Pozdrawiam
Dani
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt sty 30, 2009 11:19 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Cz lut 05, 2009 2:52 pm

A co w tym skomplikowanego? Cynamon nie jest drogi, używa się go ogólnie (bez diety) niewiele! Przecież nikt nie kupuje tony tego specyfiku do kuracji żeby zaraz mówić o reklamie czy ogromnym zbycie! Zresztą z forum widać, że niewielu odważnych jest (jak na razie) do stosowania tej metody - no, chyba, że się nie ujawniają ;)
Sama Siemionowa pisze, że skutecznośc kuracji jest cały czas udoskonalana i pracują ned jej efektywnością!
Nie chcę tu podważać tego do czego doszła, bo jest to skuteczne!!!
Jednak skoro jest to forum poruszające JEJ metodę uważam, że ważne jest, aby takie informacje zamieszczać!
O ile się nie mylę, to IGYA ma kontakt z jej kliniką.........można nadmienić, że na taki temat się tu dyskutuje i takie a takie są obawy mają jej "pacjenci" ! Czubek języka za przewodnika ;) !
Bardzo się cieszę, że macie (IGYA) wrotycz, bo faktycznie jest nie do dostania - zresztą na forum też poruszano jego działanie uboczne i korzyści z zastosowania! Uważam, że bardzo rozsądnie!

No chyba, że ja źle pojmuję pojęcie dyskusji :( !
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Cz lut 05, 2009 4:36 pm

Efka, uważam, że bardzo dobrze zdwfiniowałaś znaczenie słowa dyskusja.Twierdzę, że na takim forum wskazane jest informowanie o zasłyszanych, a jeszcze lepiej, przeczytanych informacjach, które mogą być pomocne przy naszych oczyszczaniach, a , że są kontrowersyjne, to świetnie. Zmuszaja przynajmniej do zastanowienia się i myślenia :)
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dani Cz lut 05, 2009 5:34 pm

Dorka napisał(a):Efka, wydaje mi się, że trzeba zrezygnować z tak dużej ilości cynamonu u Siemionowej, a właściwie to w ogóle nie dosypywać go i tyle. Po przeczytaniu tego artykułu http://www.swiatkonsumenta.pl/artykul.php?id=987 odechciało mi się jego używania.

W poprzednim poście prubowałam się odnieść do artykułu na jaki się powołałaś :)
Kurację Siemionowej stosuję od października 2008 (z pozytywnym skutkiem).
Pewne zaufanie do terapii jest konieczne. Jeśli potraktujemy to jak "szwedzki stół" to efekty mogę nie być zadawalajace ;)
Dani
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt sty 30, 2009 11:19 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pt lut 06, 2009 12:02 pm

Robię sobie teraz zbiteń bez cynamonu i jest....taki sobie :roll: !
Nie ma tej 'kisielkowatej' konsystencji i nooooo....... jednak nie ten smak! Przebija ostry imbir, ale wypić się da! Na razie cynamon sobie odpuszczę :( !
Ciekawe kiedy odezwie się Mona, jak tam badania synka? Czy będzie miał jeszcze jakieś pasożyty po kuracjach?
Dani, piszesz, że jesteś na kuracji od października! To już drugą masz za sobą czy w trakcie? Robiłaś jeszcze jakieś badania czy organizm masz czysty?
Ludzie, ja tu u nas nie mam gdzie zrobić! U nas jest tylko BICOM. Nie mam pojęcie na ile jest to podobne do Vega Testu, ale jak byłam z córką (przed kuracją) to w zasadzie pasożytów nie wykazało, tylko ich odchody (no, jakieś pozostałości) i grzyby.
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Pt lut 06, 2009 4:26 pm

Efka, to coś nie tak z tym Twoim badaniem. Jak pisze Clark, każdy żywy organizm ma swoja częstotliwość drgań. Więc robiąc badania nie można powiedzieć, że w organizmie Twojej córki są odchody pasożytów, bo one nie drgaja, lub resztki ich ciał. Albo są żywe i wykrywa je badanie, albo ich nie ma- nie funkcjonują. :!: Chyba, że ja tego wszystkiego nie rozumiem lub źle to pojmuję :roll:
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka So lut 07, 2009 10:15 am

Wiesz co, nie poszłam tam więcej, więc nie miałam już okazji dowiedzieć się dokładniej! Dla mnie sytuacja i tak była dość krępująca ponieważ nie mają gabinetów dla pacjentów, tylko wszyscy w jednej sali! Siedzą tam jacyś co robią sobie terapie oduczające palić, odczulania na pyłki.....i tak musiałam przy wszystkich klarować jak to nas robale jedzą :shock: !!!!!
Wiem że masz rację......
Ja jestem i tak BARDZO zadowolona z efektów pierwszej kuracji bo moje dziecko wreszcie nie ma stanów podgorączkowych skaczących do wysokich temperatur które trwały ROK! Normalnie chodzi do szkoły i bóle głowy też są coraz rzadsze! :D :D :D
Tylko wiesz co..... nic nie tyję, stanęłam w miejscu i ani grama do przodu :( ! Faktycznie może być tak, że jeszcze przy następnej stracę na wadze i będę 'zgrabna' jeszcze bardziej niż zwykle....hi,hi,hi!
Ale jestem dobrej myśli! ;)
pozdrowionka :D
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka So lut 07, 2009 11:33 am

Efka, ja idę ( 11.02) do tego samego człowieka-Igora Ogorodnika, do którego poszła Mona i jestem bardzo ciekawa co znajdzie u mojego dziecka.
A swoją droga szkoda, że Mona się nie odzywa :cry:
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez RMB So lut 07, 2009 1:34 pm

"Te wszystkie preparaty jeśli już są do kupienia to niestety b.drogie - nieproporcjonalnie do kosztów produkcji."
Prawie wszystko w aptece jest drogie :roll: .Podam porównanie:
Witamina c w ilości kilogram-w sklepie chemicznym ok 100(w zależności od czystości)
W aptece ponad 1000 :evil: .
A czy tak kuracja może pomóc na uszy ?Mam problem ze słuchem i widać że to choroba bo uszy bolą :evil: .
RMB
 
Posty: 40
Dołączył(a): So lut 07, 2009 11:15 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez bies.. So lut 07, 2009 10:55 pm

Witamina C-produkowana w zakladzie chemicznym---to trucizna dla naszego organizmu i nie jest to juz istotne ile ona kosztuje,a jezeli masz problemy z uszami to najpierw wyrzuc wszystkie produkty mleczne i przestan je spozywac.Zastosuj oczyszczanie organizmu i zmien sposob odzywiania o 180 stopni.Zycze ZDROWIA:
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Śr lut 11, 2009 1:31 pm

W trosce o zdrowie wszyscy kombinujemy jak tu oczyścić organizm - Siemionowa - rewelacja.....ale w związku z tym, że włączył mi się dzisiaj znowu szperacz ;) ....wyszperałam takie coś: http://www.colonix.pl !!!
Nie krzyczcie na mnie już tylko proszę :cry: , że ja tu nie na temat znowu.....bo ja naprawdę jestem fanką Siemionowej.....ale chyba dostałam jakiegos fioła ;) i poprostu od kuracji Siemionowej ciągle (jak mam chwilę) to szperam jak to robią inni! Kuracja z tej strony internetowej do tanich nie należy (mówiąc delikatnie, zwłaszcza dla całej rodziny!!!!).....ale chciałam żebyście tylko poczytali i pooglądali galerię.... to możliwe? :shock:
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Joni Cz lut 12, 2009 8:05 pm

Czy ktoś może mi opisać jak uczynić tę kurację w domu, bo w książce nie widzę tego jasno....dzięki! Chodzi o kurację Siemionowej
Joni
 
Posty: 8
Dołączył(a): Cz lut 12, 2009 7:47 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pt lut 13, 2009 9:49 am

Dorka...jak badanie?

Bogumiła.... w książce jest bardzo jasno, masz program rozpisamy na dwa tygodnie, nawet z godzinami przyjmowania specyfików (i jadłospisem)!! Ja rozciągnełam to na trzy tygodnie, bo podobno w warunkach domowych tak skuteczniej! :)
Pierwszy tydzień kuracji miałam urlop....coby zaskoczyć i przestawić się deczko na nowe tory!
Powodzenia :)
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Joni Pt lut 13, 2009 1:43 pm

Dziękuję za odpowiedź... Czyli jak to rozciągnąć na 3 tygodnie? Ale to w moim przypadku niemożliwe ściśle stosować się do tych godzin... Czy musi być taka dieta czy chodzi o to by nie było mięsa.... Jeśli musi się zrobić wszystko wg książki to jest to wprost - dla mnie - niemożliwe...A i jeszcze jedno pytanie, czy sądzicie, że warto przeprowadzać tę kurację bez badania na obecność pasożytów? pozdrawiam :D
Joni
 
Posty: 8
Dołączył(a): Cz lut 12, 2009 7:47 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Pt lut 13, 2009 4:08 pm

Efka, byłam wczoraj z dzieckiem u Pana Ogorodnika i muszę powiedzieć, że solidnie przebadał go i zaskoczł nas wynikiem badań. Nie pokrywało się ono z badaniem w Vega-Medica. Nie znalazł śladu owsików, może sami je w końcu przepłoszylismy tymi różnymi zabiegani, bo na pewno były. Nie wykrył też lamblii, ale za to glistę ludzką :shock: Włosogłówka jak była, tak była. Oporne z niej bydle. Nie poddała się żadnym zabiegom kąpielowym, lekom chemicznym i Siemionowej, chociaż ją prawdę mówiąc robiliśmy połowicznie. Wizyta miała trwać 1 godz. a byliśmy tam 2. Pan Igor zrobił 3 zabiegi. Usuwał wszystkie pasożyty na dwa różne aparaty. Szło to opornie-z włosogłóką, bo musiał ją potraktować prądem na różnych częstotliwościach. Ponoć usunął glistrę i włosogłówkę, ale robiąc lewatywy niczego podejrzanego nie zobaczyłam. To dziwne, bo glisty są akurat dość duże :cry:

Właśnie włosogłówka przyczynia się do anemii. Pożyjemy, zobaczymy. Mam nadzieję, że to wszystko prawda i zabiegi powiodły się. Dostaliśmy jeszcze tabletki ziołowe na pasożyty pochodzenia indonezyjskiego i takie granulki z informacją o pasożytach dziecka, aby organizm je łatwiej zwalczał.

Ja sama zapisałam się na wizytę i już nie mogę się doczekać kiedy do mnie zadzwonią, bo kolejka jest ogromna, a ja jestem na liście rezerwowej.

Gdybym miała porównać wizytę w Vega-Medica i u P. Ogorodnika, to bez dwóch zdań powiedziałabym, że Pan Igor Ogorodnik jest dużo lepszy, bo chociażby od razu wykonuje zabiegi. Wydaję się być bardzo rzetelny, jest komunikatywny i miły. I mam nadzieję, że jego program oczyszczania działa. Nie stosuje leków chemicznych, co wg. mnie jest wielkim plusem.
Można z nim porozmawiać na wszelkie tematy, to też ważne :)

Po zabiegu dziecko skarżyło się na ból głowy , a na drugi dzień pobolewał go trochę brzuch i nic więcej.

Pan Igor na moje pytanie o Zapper Clark odpowiedział mi, że warto go mieć dla celów profilaktycznych. Aby usunąć pasożyty w dużej ilości( a zawsze w takiej przecież występują), to trzeba by było robić zabiegi przez 2 tygodnie. Może by to coś dało.
Może to i racja, tym bardziej, że czasem jakiś pasożyt-jego stadium może żyć na innej częstotliwości niż jest to przewidywane... :?
Mam gdzieś jego-Pana Igora- stronę internetową, jak będziesz zainteresowana, to Ci podam. Sama jeszcze tam nie zaglądałam, bo dzień dla mnie jest za krótki :roll:
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Pt lut 13, 2009 6:24 pm

Mona, podobno krążysz po tym forum :) Odezwij sięi powiedz co z Twoją walką? Jakie masz osiagnięcia w mordowaniu pasożytów :lol:
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mona Pt lut 13, 2009 6:30 pm

Nie pisałam przez jakiś czas bo fatalnie się czułam i musiałam trochę się dokształcić :D Ja po kilku dniach od wizyty u pana Igora zaczęłam się bardzo źle czuć, nigdy nie było ze mną tak źle. Zaczęło się od tego że poczułam się jakbym miała stracić przytomność i przez kilka następnych dni nie mogłam dosłownie nic robić tylko leżeć i spać :o Nie byłam w stanie sama iść do toalety, nawet ruszyć przysłowiowym palcem. Ten pan uprzedzał mnie o możliwej takiej reakcji jednak nie spodziewałam się że będzie tak fatalnie. Byłam z panem Igorem w kontakcie i sam był zaskoczony tak silną reakcją mojego organizmu. Syn ma wizytę u pana Ogorodnika w poniedziałek-też jestem ciekawa co i jak. U mojego męża nie było żadnej reakcji, ale ustąpiły objawy charakterystyczne dla włośnia (nie wiedział że to od robaków) i co najważniejsze po usunięciu wirusa Coxsakie nie ma już migren (cierpiał potwornie, tylko wszystko się zwalało na stres, kręgosłup itp. a nie na wirusa!)
Dorka:tych glist nie zobaczysz bo one są trawione przez układ pokarmowy, jak dziecko bolał brzuch to może z powodu reakcji na ubijanie stworów, do anemii przyczyniają się różne pasożyty, ale największą powoduje tęgoryjec.
Mona
 
Posty: 58
Dołączył(a): Wt lip 15, 2008 1:43 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka So lut 14, 2009 7:49 pm

Mona to, co napisałas mnie zdumiewa. Nigdy bym nie pomyślała, że te toksyny mogą tak powalić człowieka. A robiłaś sobie lewatywy aby to szybciej zeszło z jelit?
Bo o ile dobrze pamietam, to Siemionowa właśnie pisała aby lewatywami wspomóc organizm, aby te pasożyty nie były trawione. Dlatego wydawało mi się, że jak zacznę szybko płukać swoje dziecko, to coś zobaczymy, a tu zupełnie nic.

Daj znać co wyszło u syna.

A Ty nie dostałaś od p. Igora żadnych leków?
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kuracja Nadieżdy Siemionowej – opinie, doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość