Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Koszt zabiegu szacuje się zaledwie na 25 groszy dziennie. Metoda odkryta dla świata zachodniego stosowana ponoć od dawna w Chinach.

Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez bingo60 Pn paź 26, 2009 12:57 pm

Witam serdecznie !
Czy ktos stosował tą metodę leczenia? :?:
bingo60
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt wrz 09, 2008 8:44 am

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez andrea Cz paź 29, 2009 8:58 pm

Witam
co prawda nigdy nie słyszałem,ale napisz coś na ten temat,dobrze znać różne punkty widzenia
andrea
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt paź 23, 2009 4:21 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez bingo60 Pt paź 30, 2009 11:41 am

Witam!
Może nie bedę sie rozpisywał, gdyż metoda wraz z filmem jest obecniedokładnie opisana na głownej stronie IGYa -sekrety zdrowia.
Pozdrawiam.
bingo60
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt wrz 09, 2008 8:44 am

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez andrea Pn lis 02, 2009 12:40 pm

Witam
No rzeczywiście i nawet czytałem to dwa razy ale nie skojarzyłem nazwiska.Opiszę tu przykład mojego ojca który mi się przypomniał po przeczytaniu tego,a jest zupełnie podobny do zastosowanej metody.
Po 50 ojciec nabawił się otwartych żylaków na nogach.Rany były na kostkach i dolnej części łydki, nie były duże mniej więcej podobnej wielkości jak opisane.Wyciekała z nich ropa z krwią i były dla ojca bolesne.Przewijał je dwa razy dziennie,obmywał wokół wodą utlenioną ,z czasem zrobiły się głębsze było widać żywe mięso.Czasami na ranach robił się strupek ale ciśnienie wypływającej z rany cieczy go usuwało.Tu dochodzę do sedna sprawy.Panował ogólny pogląd że dopóki rany są otwarte to dobrze bo jak się zabliźnią to można umrzeć i chyba w tamtym czasie lata 80 mało kto wiedział dlaczego.Chociaż niektórzy rozsądni lekarze chyba wiedzieli.To była prawda,ojciec opowiadał jak ludzie którzy szli do szpitala na zagojenie ran po jakimś czasie umierali.Pamiętam znajomego ojca który właśnie po zagojeniu się ran w krótkim czasie zmarł.Ojciec do śmierci brał garść leków NA WSZYSTKO,więc był nieźle nafaszerowany chemią i dzisiaj uważam że dzięki temu że toksyny były cały czas usuwane z krwi, poprzez wyciek z ran, udało mu się przeżyć jeszcze 25 lat ,zmarł nagle w nocy w wieku 75lat na serce.Większość rówieśników ojca poumierała znacznie wcześniej.Przez cały czas choroby popijał też herbatki z pokrzyw z własnego ogrodu,siemię lniane itp. co też pomagało oczyszczać organizm.Miał w sobie taką ludową mądrość i doświadczenie z czasów wojny.Do końca był sprawny intelektualnie.Reasumując:Wygląda na to że organizm sam zastosował opisywaną metodę,otwierając żyły dla usuwania toksyn,a ojciec mu w tym nie przeszkadzał zresztą zupełnie nieświadomie bo i tak nie miał innego wyjścia jak tylko się z tym pogodzić.Na operacje żylaków nie chciał pójść i może to pozwoliło mu dożyć do 75 lat.Chirurgicznie pewnie by zamknięto żylaki, tylko nie wiadomo czy pacjent by przeżył.Myślę że tą metodę można zastosować już w skrajnym przypadku,ze względu na jej kłopotliwość,ojciec w tej chorobie był już później osobą drepcząco-siedząco-leżącą.Najlepiej próbować do skutku opisanych na IDYA metod,jak Siemionowa,Nieumywakin, MMS,i zmiana sposobu odżywiania, czyli wrócić do gotowania naszych babć i mam.Mam w tym sporo doświadczenia bo przeszliśmy z żoną wszystkie te etapy.Pozbyliśmy się pasożytów -TO JEST GŁÓWNY POWÓD CHORÓB,zapobiegamy powtórnemu zarażaniu,mms teraz profilaktycznie,wyregulowaliśmy i odbudowaliśmy organizm poprzez dobre gotowanie w/g Anny Ciesielskiej.WARTO SIĘ TROCHĘ NAPRACOWAĆ aby później nie leżeć na oddziale z rurkami w brzuchu.Byliśmy z żoną naprawdę chorzy i w złym stanie.dojście do zdrowia trwało prawie 2 lata.Do choroby doprowadza się szybko,ale leczenie niestety jest długie.
Pozdrawiam i życzę zdrowia
andrea
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt paź 23, 2009 4:21 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez bingo60 Pn lis 02, 2009 1:30 pm

Witam serdecznie!
Bardzo dziękuję za opisany przypadek Twojego ojca,gdyz teraz jestem juz pewien że zrobiłem dobrze.
Otóż, jestem już w trakcie w/w kuracji ,no i jest tak jak opisuje dr Ashkar : rana opuchnieta ,ropa i troche boli ,ale widocznie tak musi być.
Bałem sie czy nie rozprzestrzeni się to na całą nogę,ale na razie jest spokopjnie.

Dziekuję za informacje i pozdrawiam.
Ostatnio edytowano Cz lis 05, 2009 10:32 am przez bingo60, łącznie edytowano 1 raz
bingo60
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt wrz 09, 2008 8:44 am

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez heban Pn lis 02, 2009 11:34 pm

Zainteresowany jestem korespondencją z osobami stosującymi NIA. Zamierzam ją stosować. Bardzo proszę o kontakt na hb@onet.pl. Pozdrawiam!
heban
 
Posty: 3
Dołączył(a): Pn lis 02, 2009 11:08 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez jendrek Śr lis 04, 2009 6:41 pm

Witam
Dziwi mnie troche tylko jedno - czytałem o tej metodzie tylko na stronach polskich , nie mogłem znależć jakoś nic o tej metodzie na zagranicznych stronach i forach.
Może ktoś czytał na stronach zagranicznych - jeśli tak to poszę o linka.
Czyżby tylko Polska zaznała dobrodziejstwa tej metody ?
Pozdrawiam
jendrek
 
Posty: 13
Dołączył(a): So mar 07, 2009 5:15 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez Mariusz So lis 14, 2009 4:45 pm

Masz odpowiedź na to pytanie w poście gdzie znajduje się film.
Mariusz
 
Posty: 66
Dołączył(a): Pt lut 08, 2008 5:28 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez Wylma Pt gru 18, 2009 7:28 pm

Stosuję metodę Ashkara wraz z mężem od 11 listopada. W pierwszej dobie miałam bardzo opuchniętą nogę, na początku byłam spanikowana, następnego dnia – po dobie opuchlizna zeszła, nóżkę mam zgrabną, ale przed tą metodą ta noga była kilkakrotnie skręcona. Miałam wrażenie że zaczął się proces oczyszczania od tej kostki. Oczyszczenie idzie w górę, zaczynam odczuwać bóle piersi. Ten proces trwa dobę. Następnym procesem oczyszczania był ból głowy i oczu, lecz to trwało króciutko. W drugim tygodniu obydwoje odczuwaliśmy ból żołądka, brzucha (trzewia).

Mąż jest po zawale, przez tydzień czasu chrząkał, dławił się przy jedzeniu przy piciu m nawet przy połykaniu śliny.
Jeśli chodzi o płyn wyciekający, najpierw była krew, ropa a teraz jest jest galaretowaty płyn z domieszką krwi. Proces oczyszczania nadal trwa. Za naszym przykładem następne dwie osoby zastosowały tą metodę. W tej chwili nie odczuwamy obecności ciecierzycy. Z uśmiechem na twarzy zachęcam wszystkich do zaprzyjaźnienia się z przyjaciółką ciecierzycą.
Wylma
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr gru 16, 2009 5:10 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez best_iren Wt sty 12, 2010 1:52 pm

Wylma, czy możecie przekazać dalsze sukcesy stosowania metody NIA?
best_iren
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pn lut 11, 2008 5:07 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez Wylma Cz sty 14, 2010 2:38 pm

Mineło pełne dwa miesiące przez ten czas 9 osób założyło sobie cieciorke wśród nich moja córka chora na tocznia każda ztych osób oczuwa co innego.
my z mężem nadal odczuwamy różne dolegliwości bóle żołądka,mnie przez trzy dni bolały lendzia kręgosłup mąż kuleje na lewą nogę boli go kolano ma pękniętą łekotke trwa to już 4 dni. Sa dni ze z rany płynie krew mam wrażenie że cieciorka nie daje rady jej przerobić i wymieniam ją co 4 godz jest napęczniała i wtedy troche boli. Zauważyłam ,że osoby które stosują kuracje Ashkary mają ładniejsze oczy są lśniące wypoczęte, wyraziste
Czułam ból zębów, .które dawno usunełam widocznie musial być kiedyś silny stan zapalny. Oczyszczanie polega bólu chorego narządu nie bójcie się ten ból lkrótki i nie wraca. odezwę się. pa :
Wylma
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr gru 16, 2009 5:10 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez best_iren Cz sty 14, 2010 10:40 pm

Wylma opisz proszę odczucia córki. Bardzo mnie interesuje zachowanie tej choroby tocznia. Proszę o przybliżenie, jaki układ jest zaatakowany przez toczeń. Życzę zdrowia Wam wszystkim. Ja dojrzewam do rozpoczęcia tej kuracji. Już mam wszystko pod ręką.Tylko...szczerze, boję się :(
best_iren
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pn lut 11, 2008 5:07 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez Wylma Śr sty 27, 2010 1:08 pm

Córka sama opisze swoje odczucia .Jedna osoba po 8 dniach zrezygnowała było to dla niej uciążliwe .Andrzej 62 lata miał 3 miesiące cieciorke zmarł 27.01.2010r był badzo dzielny tylko za pózno poznaliśmy tę metodę.Bóg powołał go do Siebie rak płuc biobsja 3 m-ce temu rozprzestrzeniła podrażniła raka .Jest mi smutno.Taka wola Boża.
Wylma
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr gru 16, 2009 5:10 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez Wylma N sty 31, 2010 6:27 pm

Witam to ja córka ŁYLMY. Metodę NIA rozpoczęłam 17 grudnia, po burzliwych dyskusjach i rozmowach, mama przekonała mnie. Pomyślałam sobie"najwyżej sobie wyjmę". Czosnek trzymałam cały dzień, niestety purchla nie miałam było tylko zaczerwienienie. Rano okazało się, że purchel w nocy powstał i sam pękł, nie było wyjścia trzeba ciecirkę włożyć. Zrobiłam co potrzeba i poszłam do pracy... Pierwszego dnia miałam opuchnietą nogę, drugiego i trzeciego dnia odczuwałam bóle w stawach. Czułam się tak jakbym nie wzięła swojej dawki sterydu. Bolały mnie strasznie stawy; kolana i palce u rąk. Później odczywałam duży dyskomfort w żołądku lub jelitach. Obecnie 31 stycznia czuję sie dobrze, wymieniam cieciorkę co 12 i 24 h. Zaznaczam, że na początku ciekła mi ropa z wodą później było trochę krwi. Przedwczoraj na wieczór uświadomiłam sobie, że nie wzięłam swojej dziennej dawki sterydu, który biorę od 2005 r. Zdziwiłam się bo nic mnie nie bolało. Pragnę zaznaczyć że jak nie wezmę Metypredu zaczynają boleć mnie kolana ręce i odczuwam uciążliwy ból w splocie slonecznym. Od wczoraj zmniejszyłam sobie dawkę Metypredu z 8 na 4 mg i chciałabym to utrzymać. Może uda mi się odstawić je całkowicie. Jak wiadomo sterydy nie usuwają przyczyny choroby i bardzo niszczą organizm.
Jeśli coś się zmieni napiszę napewno.
Pozdrawiam wszystkich tych co się boją założyć cieciorkę.
Odwagi.... nie macie nic do stracenia, możecie jedynie zyskać.
Mam nadzieję, że mi pomoże i pozbędę się sterydów raz na zawsze.
Aha mama i mąż mówi, że mam ładniejsze oczy.....
Wylma
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr gru 16, 2009 5:10 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez bies.. Pt lut 19, 2010 1:48 pm

.....nie ma sie co dziwic,wraca zycie.
Powodzenia.
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez slawko75 N kwi 25, 2010 2:48 pm

Witam
choruje na bolerioze, miałem atak w styczniu, w moim przypadku bakterie zaatakowaly plecy, uklad nerwowy, miałem duze problemy, zeby sobie skarpetki założyc. Nie bralem antybiotyków, tylko ziola, dieta, moj stan poprawil si znaczaco, normalnie teraz funkcjonuje. caly czas jednak do konca cos nie jest w porzadku, tydzien temu zaczalem stosowac metode dr Ashkara ale spanikowalem i zaczalem od piatku brac antybiotyk. Bardzo chetnie porozmawialbym z kims kto stosowal ta metode, prosze o kontakt tel na 605 174 548 (prosze o sygnal lub smsa a ja oddzwonie) lub gg 3848333 lub maila markus80@buziaczek.pl

Slawek
slawko75
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pt kwi 16, 2010 8:05 am

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez marzyciell Cz gru 09, 2010 1:00 am

Witam!

Metodą Ashara zainteresowałem się parę miesięcy temu. Obejrzałem kilka razy film przeczytałem książkę i postanowiłem to zrobić w ramach profilaktycznych by oczyścić się z toksyn. 3 grudnia cieciorka zagościła w moim organizmie. Noga w koło rany trochę mnie swędzi i odczuwam jeszcze lekki ból. Jestem dobrej myśli :) Każdemu niezdecydowanemu polecam tę metodę.
Pomimo to, że nie choruje na raka zastosowałem tę metodę min by z czystym sercem polecić to komuś kto będzie kiedyś w potrzebie.

Pozdrawiam
"Jeżeli twierdzisz, że możesz lub jeżeli twierdzisz, że nie możesz to w obu tych przypadkach masz rację" Henry Ford

http://biznesbsg.blogspot.com/
marzyciell
 
Posty: 2
Dołączył(a): Cz gru 09, 2010 12:43 am
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez Hanuska So sty 01, 2011 11:20 pm

[quote="bingo60"]Witam serdecznie!
Bardzo dziękuję za opisany przypadek Twojego ojca,gdyz teraz jestem juz pewien że zrobiłem dobrze.
Otóż, jestem już w trakcie w/w kuracji ,no i jest tak jak opisuje dr Ashkar : rana opuchnieta ,ropa i troche boli ,ale widocznie tak musi być.
Bałem sie czy nie rozprzestrzeni się to na całą nogę,ale na razie jest spokopjnie.

Dziekuję za informacje i pozdrawiam.[/quot

Bylam forumowiczka 15 miesiecy na forum NIA
Antyrak-dr.Dawid Servan-Scheiber-Rak 50 krokow po poznaniu diagnozy -Greg Anderson,Woda utleniona-Iwan Nieumywakin,Uleczyc nieuleczalne-Michal Tombak
RAK NIE JEST CHOROBA-Andreas Moritz,Szkola zdrowia Nadiezda Siemionowa,terapia Gersona,Chemioterapia i radioterapia Zbigniew Wronkowski,Natural Cures Kevin Trudeau+internet.Te ksiazki warto przeczytac . CT of the Chest with Contrast,mialam robione co 3 miesiace(wszystkie wyniki wkleje na forum)Raz w miesiacu robilam morfologie,przy pierwszej chemi ,krwinki biale spadly do 1.8
Nastepne wyniki morfologii krwinki biale 4,9.panie dr.RAK PLUC DROBNOKOMORKOWY jest rakiem nie operacyjnym(small cell UNDIFFERENTIATED(Oat Cell CARCINOMA -dziwne ze pan o tym nie wie, dlatego natychmiast zaczelam brac sode z syropem klonowym jestem jawnym przykladem ze ten sklad rozsypal moj guz,na zdjeciach bedzie to widoczne,i w opisie.
II-etap mojej walki z nieproszonym gosciem,i lekarzami
Tak jak wspomnialam,opinnia mojego lekarza onkologa jestem pacjetem zdrowym z RAKIEM.Nawet przy chemii ,leki ktore dostawalam ,ladowaly do mojej kosmetyczki.ZADNYCH LEKOW <NA DUSZNOSC nigdy nie bralam ,sterydow
Na szklanke wody 10 kropelek wody utlenionej+CELL FOOD(nie bylo dusznosci)
Od lekarza trzeciego kontaktu(nie jest zwolennikiem chemii)ktory skierowal mnie na badanie krwi(celem sprawdzenia poziomu wit.D i B)wynik byl przerazajacy.Polecil mnie natychmiast zmienic klimat(4 godz dziennie pod parasolem w pelnym sloncu nad oceanem.Dzien zaczynalam od 6;00rano ,gimnastyka,brodzenie w wodzie (glebokie wdechy ,jodu)czulam ze rozrywa mi klatke piersiowa,po 4 dniach pobytu psychicznie i fizycznie ,poczulam sie (ZDROWO)Po 10 dniowym pobycie nad oceanem ,powrod do rzeczywistosci.Na "wakacjach"nie proznowalam ,laptop stal sie moim narzedziem codziennej pracy,szukalam dalej; Po przyjezdzie nastepnego dnia bylam juz na CT-contrast -to co zobaczylam EXAM:F-CT chest w contrast guz w rozsypce.EUFORIA,placz
radosci.Bedac na wakacjach wszystko stosowalam ,to co w domu.Wizyta u onkologa ,byla przezemnie ,juz przemyslana CHEMIOTERAPIA STOP!!Bylam straszona ze moje ubezpieczenie nie bedzie pokrywac mojego leczenia(ceny leczenia z kosmosu)BADANIE KROPLI KRWI- GUZ BYL I GO NIEMA (NIEDOWIARY )podwoilam dawke sody z syropem . Znalazlam forum-metoda NIA ASKARA i Alexa Polanskiego(ktory jest czlowiekiem bez zadnych zahamowan moralnych)slawa pieniadz,.Czytajac wpisy BRAJANA

NIE OGLUPIAC ORGANIZMU i BIOSLONE p.SLONECKIEGO-walka moja stala sie latwiejsza.TRZYMALAM SIE SCISLYCH REGUL -suplementy do smieci,gluten FREE .Moja psychika z dnia nadzien stawala sie mocniejsza,i gotowa do dalszej walki.
Moj dr.onkolog czekal na moja decyzje co do chemioterapi,wedlug opinni onkologa i dr.radiologii moj zywot mnial zakonczyc sie w krotkim czasie ,jesli nie podejme decyzji co do dalszego leczenia.Moje wyniki CT contrast byly zupelnie inaczej interpretowane.Wizyta raz w miesiacu u dr.(przeciwnik chemioterapi)mial wglad w te wyniki ,ktory potwierdzil opinnie dr.od KROPLI KRWI(moj guz jest w rosypce)Dr.od radiacji ,calkiem powalil mnie na lopatki musi pani wziac naswietlania na glowe,ktore uchronia pania przed przezutami,zapytalam w jakim procencie to naswietlanie da mi szanse zabezpieczenia przed przezutami,odp.doktora 5%.BYLAM W SZOKU,zla na caly swiatek medyczny.Nie podjelam decyzji,co do naswietlen mojej glowy.Podstawowe ,pytania w czasie naswietlen,na ktore doktor nie potrafil mi dac odpowiedzi ,poprostu nie wiedzial,znajdowalam w internecie.Przy kazdej wizycie ,zalewalam ich pytaniami,byli w szoku odp.NIE WIEM NIKT Z PACJETOW NIE ZGLASZA TAKICH OBIAWOW.To mnie utwierdzilo w moich przekonaniach (ja jestem lekarzem sama dla siebie )oni mi sa tylko potrzebni po to zeby wystawic mi skierowanie na nastepny CT CONTRAST.Wiara w to co robie ,i wyniki pomagaly mi w walce z pokonaniem tak groznej choroby jaka jest RAK.Do calosci mojej walki dodalam cieciorke,piszac o wszystkim co robie jak walcze,wielu forumowiczom (SUPLEMENCIARZE,wlasciciele spa)nie podobalo sie,zaczela sie walka (niszczenie mnie)po w klejeniu na forum dokumentacji potwierdzajacej WYGRANEJ WALKI Z NOWOTWOREM.Czytajac ze ludzie ,ktorzy tylko stosowali cieciorke umieraja,DOZNALAM NASTEPNEGO WSTRZASU-prosilam Alexa o potwierdzenie dokumentacji medycznej jego wypowiedzi ze sa osoby ,ktore tylko przez zastosowanie cieciorki wyszly z raka.WALKA<WALKA trwala do samego konca.(OSZUST)nigdy tej dokumentacji nie w kleil na forum,kilka osob zmarlo w cierpieniach.Nie chce wiecej pisac ,slyszec o tym oszuscie ,i o tych osobach ,ktore przeszly kurs ,i dostaly certyfikat w leczeniu nowotworu przy pomocy cieciorki salony spa,wizyta 250zl.porady jak zrobic dziurke w nodze(FY-Alex)15 czerwca 2010 dzien moich imienin CT nie ma guza ,moje pluca czyste(o czym wiedzialam wczesniej)ostatni Ct robilam w pazdzierniku(PLUCA CZYSTE)Teraz bede robila 2011 luty.Caly czas odrzywiam sie tak jak w czasie leczenia,oczyszczam watrobe ,biore detox+pije koktail warzywny,mikstura p.Sloneckiego Forum BIOSLONE jest moim ulubionym forum ,tam zdobywasz wiedze ,bez klamliwych wypowiedzi,bez kretactwa,bez suplementow,bez oglupiaczy,co zawsze w swoich wypowiedziach na forum BRAJAN pisal.
P.doktorze moja kolezanka ,ktora zapoznalam 4 miesiace temu (rak pecherza)2 lata temu operacja (usuniety pecherz)i czesc wezlow znakomity prof.tylko zajmujacy sie tym przypatkiem,tranfuzja krwi(lekarze nawet nie wiedza o tym ze przy tranfuzji dostajemy krew w ,ktorej nie ma tlenu ,tak potrzebnego rakowcom (TLEN we krwi OD DAWCY TYLKO UTRZYMUJE SIE PRZEZ 12 godz )
CHICAGO uniwersytet(wszelakiej masci specyjalisci)Dla upiekszenia tego co pisze
jej syn jest lekarzem w Chicago O,OO wiedzy,szkoda mnie tego czlowieka ,jego matka konala on nie byl w stanie jej pomoc.Wyznal mi nastepny sekret ze on w tej calej medycynie jest tylko pionkiem, kazdy pobyt jej w szpitalu on warowal 24 na dobe,nic wiecej nie byl w stanie jej pomoc,chodzilam do niej do szpitala obserwowalam ,lekarzy co robia ,zeby ulzyc jej w cierpieniach,w ciagu 5 dni bylo ich 12 (MANY MANY)do ostatniego wydechu.Syn kolezanki ,po jej smierci byl tak rozalony ,doszedl do wniosku (Jaki zemnie lekarz )mam liste lekow na kazda chorobe i wypisuje chorym recepte,i tyle lat musialem sie uczyc,zeby doczekac sie
(chwili ze moja matka konala na moich oczach ,a ja doktorek po studiach medycznych
nie moge jej pomoc z ta wiedza ktora zdobylem .Wiedz kochani czytajcie ,zdobywajcie wiedze ,probujcie WY JESTESCIE NAJLEPSZYM LEKARZEM DLA SIEBIE,WY TYLKO WY WIECIE JAK SIE CZUJECIE.MOJ ONKOLOG POWIEDZIAL JOLANTA Z TEGO WNIOSEK ZE NAWET W ONKOLOGII DOBRZE ze sa tacy pacjeci jak ty (uperta )przerwalas chemioterapie.WYGRALAS WALKE Z RAKIEMi zyjesz.Ta wiadomosc szybko rozeszla sie w szpitalu,tel. pielegniarek z prosba o wizyte w moim domu,(maja w rodzinie z choroba nowotworowa jak ,i co ja robilam,do dnia dzisiejszego.Cd.nas
Hanuska
 
Posty: 3
Dołączył(a): So sty 01, 2011 11:14 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez iwona29 So lut 26, 2011 2:45 am

slawko75 napisał(a):Witam
choruje na bolerioze, miałem atak w styczniu, w moim przypadku bakterie zaatakowaly plecy, uklad nerwowy, miałem duze problemy, zeby sobie skarpetki założyc. Nie bralem antybiotyków, tylko ziola, dieta, moj stan poprawil si znaczaco, normalnie teraz funkcjonuje. caly czas jednak do konca cos nie jest w porzadku, tydzien temu zaczalem stosowac metode dr Ashkara ale spanikowalem i zaczalem od piatku brac antybiotyk. Bardzo chetnie porozmawialbym z kims kto stosowal ta metode, prosze o kontakt tel na 605 174 548 (prosze o sygnal lub smsa a ja oddzwonie) lub gg 3848333 lub maila markus80@buziaczek.pl

Slawek


Boreliozę wyleczyłam urynoterapią i to naprawdę szybko
iwona29
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pt lut 25, 2011 7:18 pm

Re: Metoda dr Ashkara-czy ktoś stosował?

Postprzez ulafaron Cz kwi 07, 2011 10:58 am

Chciałabym skontaktować się z osobami stosującymi metodę NIA .Mam przyjaciółkę w bardzo zaawansowanym stopniu raka piersi z przerzutami na oba płuca na kręgosłup węzły chłonne pod pachą i w pachwinie .Guz na kręgosłupie ma ucisk na nerw co spowodowało paraliż od pasa w dół. W piersi otwarta rana sącząca o średnicy 10cm. Przez lekarzy spisana na straty./dano jejod 2tygodni do 2 miesięcy życia/Nie nadaje się na chemię ani na naświetlania. 3 lutego założyłam jej pierwszy raz cieciorkę w nodze ,a po 3tygoniach jeszcze w ręce . Z ręki sączy się ropa z krwią i słyszałam ,że to dobrze a z nogi tylko ropa żółta. Czy to dobrze nie wiem ? Po 9 tygodniach stosowania NIA są już małe plusiki między innymi ma czucie w nogach /ciepło-zimno/ ruszy już palcami u nóg. Martwi mnie jeszcze, że wciąż ma duszności i dyskomfort w postaci takiego "ciągniecia" w plecach . Czy to normalne odczucia przy stosowaniu NIA? Może ktoś odpisze i podzieli się ze mną swoimi odczuciami i doświadczeniami .
ulafaron
 
Posty: 1
Dołączył(a): Cz kwi 07, 2011 10:23 am

Następna strona

Powrót do Metoda Ashkara (NIA) ciecierzyca

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości